Zaczęło się przedszkole.
I nie było masakry jak przypuszczałam.
To było największe i najbardziej niezrozumiałe dla mnie zaskoczenie. Lena zamiast płakać, wyć i panikować była tylko niespokojna i wyizolowana. A panie mądre, które przyzwoliły jej na odosobnienie i nie naciskały na nią. Czytaj dalej


